Cena złota spadła poniżej 2000 dolarów za uncję

Tydzień temu padła magiczna granica ceny złota, czyli złoto po raz pierwszy w historii kosztowało więcej niż 2000 dolarów za uncję

Pierwsza z dotychczasowych przygód ze złotem przekraczającym cenę 2000 dolarów za uncję nie trwała spektakularnie długo, chociaż nie oznacza to wcale, że w ciągu najbliższych dni, kruszec ponownie nie zacznie piąć się do góry, przekraczając magiczny, okrągły poziom.

Problemy na rynku pracy na Wyspach Brytyjskich

Po Stanach Zjednoczonych, dzisiaj rano poznaliśmy również dane na temat ilości składanych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Wielkiej Brytanii. Podany wynik to aż 94,4 tysiąca, co w porównaniu do prognozowanych 10 000 jest wynikiem wręcz katastrofalnym. Warto przy tym wiedzieć, że dane podawane przez USA różnią się od komunikatów brytyjskich, gdyż w Stanach Zjednoczonych dane podawane są w wyniku tygodniowym, a Brytyjczycy podają swoje dane dotyczące całego miesiąca.

Po ogłoszeniu tych danych siłą rzeczy funt zaczął tracić na wartości względem głównych walut, a inwestorzy, obserwując to, co się dzieje na rynku pracy, zaczęli patrzeć dość sceptycznie na możliwości inwestycyjne względem funta.

Złoto – korekta, czy spadek?

Dokładnie tydzień temu złoto przekroczyło cenę 2000 dolarów za uncję i stało się to po raz pierwszy w historii notowań ceny kruszcu. Dzisiaj jednakże zauważamy opadnięcie euforii i inwestorzy zdają się realizować zyski na kontraktach. Pomimo tego, że złoto osiągnęło przez chwilę pułap nawet 2078 dolarów albo może, w wyniku tego, doszło do wyprzedaży i cena złota siłą rzeczy spadła.

Tak wysoka cena była oczywiście wynikiem przede wszystkim kłopotów gospodarczych spowodowanych koronawirusem SARS-CoV-2, ale i kilku innych czynników. Inwestorzy oczywiście szukali bezpiecznej przystani w trudnych czasach, a nie znajdując obiecujących inwestycji w gospodarce poszukali alternaty. Drugim ważnym powodem była niska cena dolara, a z kolei złoto trzymało swoją dużą wartość w innych ważnych walutach fiducjarnych.

Tłumienie protestów na Białorusi

Sytuacja na Białorusi ciągle napięta, chociaż pozornie się stabilizuje. Wyniki wyborów podawane przez oficjalne czynniki państwowe wydają się być nie do obalenia, a kandydatka opozycji, uważana przez nią za zwyciężczynię wyborów prezydenckich wyjechała i schroniła się na Litwie. Bez interwencji sił zewnętrznych wyniki wyborów wejdą więc po prostu w życie, a biorąc pod uwagę fakt, że siły zewnętrzne to de facto Unia Europejska nie kwapiąca się z racji sezonu urlopowego nawet do zwołania debaty, to i niedługo nie będzie po prostu o czym mówić.

Posiedzenie Rady Europy, które kiedyś zostanie zwołane może wywierać wrażenie, ale wyłącznie symboliczne. Prawda wygląda tak, że protesty są twardo na Białorusi tłumione, a ewentualne sankcje mogą jedynie pogorszyć stan gospodarki i życie ludzi, nie zmienią zaś polityki Łukaszenki.

Show More

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *