Ex CEO Bitmarket.pl złożył zawiadomienie do prokuratory

Niekończąca się opowieść. Tak można by nazwać sprawę polskiej giełdy wirtualnych walut – Bitmarket.pl. Przypomnijmy, że ta platforma zakończyła swoją działalność w lipcu tego roku. Bitmarket był najstarszą, polską giełdą kryptowalut. Wydawało się, że ten smutny moment w historii polskiego sektora wirtualnych walut jest już przeszłością. Jednak teraz upadek platformy wraca niczym bumerang. Według strony Olsztyn.com.pl ex CEO Bitmarketu złożył do prokuratory zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, czym wywołał prawdziwą medialną burzę.

„Kowal zawinił, a Cygana powiesili?”

Informacje odnośnie złożenia zawiadomienia do prokuratury nie są jeszcze jawne. Do tego newsu dotarł jednak lokalny serwis informacyjny, który postanowił przyjrzeć się sprawie z bliska. Władze strony potwierdzają, że Marcin A. odwiedził siedzibę prokuratury, w celu złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Na ten moment nie są ujawniane żadne szczegółowe informacje ze względy na dobro prowadzonego śledztwa. Wypowiedzi olsztyńskiej prasie udzielił Ryszard Tomkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Suwałkach.

Z nieoficjalnego źródła wynika, że sens sprawy dotyczy jednej z osób, która współpracowała z firmą Kvadratco. Jednak personalia tego osobnika nadal są tajne. Jednak analizując historię działań Bitmarketu z tą konkretną spółką należy zauważyć, że dyrektorem operacyjnym w latach 2015-2017 był Mariusz S. Kolejnym z wysoko postawionych dyrektorów był Przemysław Zbutowicz, który konkretnie piastował tę posadę w latach 2018-2019. Trzecim potencjalnym podejrzanym jest Damian Kobryński, który był dyrektorem przed dwoma wyżej wymienionymi panami.

W końcowej fazie egzystowania Bitmarketu, funkcję dyrektora sprawował Robert Bochenek. Na uwagę zasługuje fakt, że w maju tego roku stał się on również właścicielem firmy Kvadratco. Jednak, o którego i czy w ogóle, któregoś z tych panów oskarżył o popełnienie przestępstwa Marcin A. tego nie jesteśmy w stanie stwierdzić na tym etapie dziennikarskiego śledztwa.

„Oprócz Marcina A. do chwili obecnej nie przedstawiono żadnej innej osobie zarzutów prokuratorskich” – Ryszard Tomkiewicz 

Ciekawostką jest pogłoska, która pojawiła się ostatnio w opinii publicznej. Według niej Marcin A. wszedł w posiadanie blisko 250 bitcoinów, jednak ta informacja nie została potwierdzona przez suwalską prokuraturę.

Każda historia ma swój początek

Bitmarket zakończył swoją działalność w pierwszych dniach lipca tegorocznych wakacji. Była to najstarsza zarejestrowana polska giełda. Funkcjonowała od 2014, więc w roku jej rozwiązania świętowała swoje 5-lecie. Jednak nie okazał się to dobry czas dla giełdy. Co więcej, w bardzo lakonicznych słowach Bitmarket pożegnał się ze swoimi użytkownikami:

„Szanowni Użytkownicy, Z przykrością zawiadamiamy, że w skutek utraty płynności, z dniem 08.07.2019 roku, Serwis Bitmarket.pl/net został zmuszony zakończyć swoją działalność. Będziemy informować Państwa o dalszych krokach.” 

Upadek giełdy głęboko poruszył polską opinię publiczną. Bitmarket cieszył się bardzo dobrą opinią swoich użytkowników i zakończenie działalności przez platformę wywołało falę zdziwienia oraz niekrytego rozgoryczenia. Sprawa giełdy ciągnie się już od kilku miesięcy i wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec. Być może poznamy kolejne osoby, które są odpowiedzialne za upadek najstarszej giełdy wirtualnych walut w Polsce. Na rozstrzygnięcie sprawy należy jednak jeszcze trochę poczekać.

Show More

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *