Testy na SARS-CoV-2, maski, szczepionki i leki na COVID-19?

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 stała się doskonałą okazją dla nieuczciwych ludzi. Niektórzy z nich oferują użytkownikom leki i szczepionki niewiadomego pochodzenia, które rzekomo skutkują przy zachorowaniu na COVID-19. Cały ten proceder odbywa się w darknecie.

Oferta produktów związanych z pandemią SARS-CoV-2 za kryptowaluty

Analitycy z firmy Elliptic, działający na rzecz wykrywania nielegalnych działań w branżach związanych z blokchainem, opublikowali nowy raport o wykorzystywaniu kryptograficznych zasobów na nielegalnych rynkach.

Ze względu na pandemię koronawirusa ludzie w panice zaczęli wykupywać masowo takie artykuły jak maski, rękawiczki, czy środki ochrony osobistej, aby spróbować ustrzec się przed zachorowaniem na COVID-19. Naciągacze z czarnego rynku nie mogli oczywiście przepuścić takiej okazji, a licząc na łatwy zysk jeszcze pogłębiają panikę.

Elliptic ostrzega przed zakupami od nieuczciwych sprzedawców, żerujących na nieszczęściu i handlujących w szarej strefie. Nawet jeżeli oferują produkty po względnie niskich cenach, ich jakość jest praktycznie niesprawdzalna, a na reklamacje nie ma co liczyć. Firma uważa, że większość z nich to oszuści, a większość zamówień nigdy nie zostanie zrealizowana albo klienci dostaną bubel zamiast dobrego towaru.

Wielu z tych sprzedawców, co powinno dawać wszystkim do myślenia, przed wybuchem pandemii SARS-CoV-2 handlowało nieuczciwymi towarami w tym narkotykami, a obecnie znaleźli koniunkturę w innej dziedzinie…

W internecie zaroiło się od sklepów handlujących maseczkami ochronnymi, a jeden z odkrytych przez Elliptic operatorów takiej witryny twierdzi, że jest hurtownikiem zaopatrującym w Europie szpitale.

Wśród produktów są maski, czy testy na COVID-19, których najniższa cena wynosi 92 USD. O ile jednak są to produkty w miarę niewinne, to w darknecie oferuje się również leki i szczepionki rzekomo leczące chorobę. Z racji braku weryfikacji ich pochodzenia, nawet oględnie pisząc, jest to zwyczajne naciąganie naiwnych.

Po nieprzemyślanym stwierdzeniu przez Donalda Trumpa, że lek na malarię – chlorochina ma duży potencjał, w darknecie zaroiło się od ofert wraz z zapewnieniami, że lek jest skuteczny przy COVID-19. Tymczasem nie ma nawet zgody na jego stosowanie przez regulatorów, nie mówiąc już o potwierdzeniu skuteczności. Fama jednak poszła w net, a ceny paczki tabletek z chlorochiną sięgają nawet 500 USD.

Oprócz tego, opisy produktów praktycznie sprowadzają się do wzmianki o skuteczności, a sprzedający ten towar zwyczajnie żerują na strachu i desperacji. Kupując takie pseudo leki nie wiemy tak naprawdę, jakie szkody mogą one wywołać w naszych organizmach.

Czy transakcje w BTC są rzeczywiście anonimowe?

Jak łatwo się domyślić, za większość podejrzanego asortymentu trzeba zapłacić kryptowalutami i najczęściej sprzedawcy domagają się bitcoina. Wielu wierzy przy tym w mit, że bitcoin jest anonimowy, a co jest nieprawdą, gdyż wgląd w to, dokąd i z jakiego adresu zostały wysłane zasoby w tej kryptowalucie, jest wszechobecny. Obok tego dopiero występują kryptowaluty, które anonimowość użytkowników zapewniają, chociaż są znacznie mniej popularne, a całe zło takiego handlu na darknecie przypisywane jest bitcoinowi.

Show More

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *